michalina/ Styczeń 16, 2019/ Nasze treningi/ 0 comments

I oto nadeszła ukochana zima 😀 . Ilu jest biegaczy, którzy właśnie na tę porę roku rozstawają się z bieganiem i wyruszają na siłownię, bądź też wybierają ciepłą kanapę i pilota do TV 😉 ? . Oficjalnie nazywają to ROZTRENOWANIEM 😉 . I wcale im się nie dziwię, nie jest łatwo biegać zimą, szczególnie jak przysypie nam ulubione ścieżki śniegiem i przymrozi tak, że uszy odpadają 😉 .

Najgorzej jest wyjść – każdy Ci to powie. Gdy za oknem – 5, – 10, – 15 st. C komu by się chciało wyściubiać nosa z ciepłego mieszkanka 😉 . Ale ten kto nie odpuszcza biegania w zimę, ten wie że treningi są wyjątkowe. Nic tak nie cieszy jak bieg parkiem, gdzie wszystko dookoła jest białe. A jak dopisze nam jeszcze szczęście w postaci słońca i czystego nieba to istnieje realne ryzyko, że wychodzą na szybką piątkę, wrócisz po 3 godzinach 😀 .

Najlepiej się biega jak śniegu po pas i mrozik tak z – 15 st C 😀 . Wtedy biegacz czuje, że jest zima !

Pamiętajcie jednak o odpowiednim ubraniu. Ja ubieram się standardowo na cebulkę:

  • koszulka funkcyjna z krótkim rękawem/bezrękawnik
  • bluzka termoaktywna
  • cienki polar gdy temperatura spada poniżej -5 st.C
  • bluza
  • ciepła kamizelka (ewentualnie cienka wiatrówka w zależności od warunków na dworze)
  • spodnie cieplejsze (jak jest poniżej 0 st C dodatkowo leginsy pod spodnie)
  • do tego polarowy komin i cienka chusta na usta (aż się zrymowało 😉 )
  • czapka 😀
  • buty najlepiej wodoodporne ale jeżeli ktoś ma tylko jedną parę „letnią”, myślę że wystarczy założyć grube skarpety 😉 .

W takim oto biegowym komplecie jest mi całkiem przyjemnie 😀 i żadna zima nie jest mi straszna !

Ona

Share this Post

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>